wymiana, wymiana młodzieżowa, wizyta, wizyta studyjna, włochy

Ostatni tydzień zimnego polskiego listopada spędziłam podczas wizyty studyjnej w słonecznym włoskim miasteczku Vasto.

Odwiedziłam tam wiele instytucji m.in. urząd miasta, urząd pracy, muzeum archeologiczne oraz centrum kształcenia dorosłych – gdzie dowiedziałam się i zobaczyłam jak wygląda ze strony praktycznej włoski system pracy. Zwiedziłam zapierający dech w piersiach rezerwat przyrody Di Punta Aderci oraz przeszłam się historyczną częścią miasta. Podczas tego projektu spotkałam przepiękne osoby nie tylko z zewnątrz ale i wewnątrz z Polski, Hiszpanii, Włoch oraz Turcji. Kolejny projekt, który potwierdza moje zdanie, że wiek nie ma znaczenia i ja jako 23-letni mały ludzik, może dogadać się z doświadczonym o 40 lat więcej dorosłym. Kolejny projekt, który otwiera głowę i zmienia życie – trzymając się motto przewodniego Erasmusa+. Kolejne przepiękne wspomnienia, które zostaną na całe życie. Przepyszne jedzenie, kolorowe chmurki podczas wschodu słońca, szczere uśmiechy i łzy szczęścia podczas ostatniej kolacji w renesansowym zamku Castello Caldoresco, włoskie piosenki towarzyszące nam przy posiłku, niepowtarzające się muszelki na plaży, spokojne fale Morza Adriatyckiego, wąskie uliczki na planie labiryntu oraz spacery do sklepu. Jestem bardzo wdzięczna LEVEL UP za możliwość pojechania na taki projekt i włoskiej organizacji, która poprowadziła go na najwyższym poziomie. Bardzo dziękuję też Tomkowi, który jak tata wprowadził mnie do tego projektu i towarzyszył w tych niezapomnianych chwilach. Również podczas tego projektu zwiedziłam Rzym i Watykan, zatem wystarczyło 5 dni aby znaleźć się w dwóch krajach, przejść na pieszo 50 km, przejechać 600 km z widokiem na Apeniny, poznać ludzi z 4 krajów i zjeść 4 włoskie pizze.

Bardzo polecam wyjazdy międzynarodowe i to dzięki nim najwięcej się nauczyłam. Są możliwością do zrobienia rzeczy, których nigdy wcześniej się nie zrobiło, do spróbowania nowych smaków, poznania nowych języków i kultur oraz stworzenia pięknych wspomnień, które zostaną z nami na zawsze. Wyjazdy są dla każdego, ale łączę je z przysłowiem “Im wcześniej tym lepiej”.

Julia, 23 lata, YOUROPEAN: WHAT IS EUROPE TO YOU?

Wizyta studyjna była dla mnie drugą z kolei w ramach tego samego projektu, na pierwszą pojechałem dwa miesiące wcześniej do Hiszpanii. Z tego też powodu miałem pewne wyobrażenie jak to może wyglądać, a sporą część uczestników oraz organizatorów znałem wcześniej.

Jedną z największych wartości dla mnie była możliwość zobaczenia, jaki „vibe” ma stosunkowo niewielkie włoskie miasto, w którym nie ma turystów (przynajmniej w trakcie wizyty), jak funkcjonują tutaj lokalne instytucje i jak pracują tutejsi włosi oraz co robią po godzinach. Bardzo fajna okazja do nieco bliższego poznania codziennego życia, dodatkowo w miejscu, którego bym prawdopodobnie nie odwiedził jadąc na standardowe wakacje. Taka wizyta stanowi fajny punkt odniesienia jeśli chodzi o kulturę pracy w danym miejscu – jak się pracuje w różnych instytucjach (publicznych i prywatnych), jak się podchodzi do pewnych spraw.

 

Cieszyłem się z możliwości zobaczenia różnych rzeczy, które były nam przedstawiane, na żywo – chodzi mi np. o wizytę w parku krajobrazowym (oprowadzała nas osoba, która wcześniej prowadziła prezentację nt. lokalnych programów ochrony środowiska), albo wizytację na zajęciach w szkole dla dorosłych.

 

Jak wspomniałem, mimo, że jako turysta prawdopodobnie nigdy bym tego miasta nie odwiedził, wciąż robiło na mnie duże wrażenie – przede wszystkim widoki, klimat włoskich uliczek. Największe „wow” miałem chyba podczas wizyty w ogrodzie muzeum archeologicznego – bardzo urokliwe, z widokiem na morze, a zgaduję, że takich miejsc – urokliwych, a niekoniecznie znanych, jest we Włoszech całe mnóstwo. Włoska kuchnia także nie zawiodła.

 

Dla mnie ten wyjazd (oraz Hiszpania) to także fajny punkt odniesienia – w marcu jako koordynator będę odpowiadał za analogiczną wizytę dla partnerów w Polsce. Jestem wdzięczny organizatorom za ciepłe przyjęcie i upewnienie się, że będziemy mieć fajne doświadczenia (z drugiej strony jest to w jakiś sposób zobowiązujące dla nas, kiedy to my będziemy gospodarzami). Bardzo dziękuję też Julce, która okazała się świetną kompanką. Możliwość dzielenia wspomnień z kimś fajnym robi robotę, że tak to ujmę, dzięki 🙂

Wizyty studyjne (a także projekty innego typu) to fajna okazja do poznania lokalnej społeczności „od kuchni”. Różne osoby mogą z nich wynieść bardzo różne rzeczy, ale wydaje mi się, że samo poznanie jak codzienność wygląda gdzieś indziej, w innej kulturze (nie musi ona być bardzo odległa) może dać fajną perspektywę.

Tomek, 30 lat, YOUROPEAN: WHAT IS EUROPE TO YOU?

uczestnicy wymiany młodzieżowej we Włoszech jedzą pizzę