Wyniosłam z projektu, jak radzić sobie w stresujących sytuacjach
Wyniosłam z projektu, jak radzić sobie w stresujących sytuacjach, gdy nie wszystko idzie po twojej myśli, również nauczyłam się spontaniczności, i czerpania przyjemności z zwykłych rzeczy, nauczyłam się również, że nawet jak nie umiesz czegoś, lub boisz się czegoś, to i tak warto spróbować, zamiast poddawać się od razu. Spotkałam wiele ciekawych ludzi, z którymi chętnie rozmawiałam, przykładem może być dziewczyna z Hostelu w Florencji, która okazała się z Wielkiej Brytanii.
Zaskoczeniem dla mnie w tych krajach, które zwiedziłam była inna kultura, pod względem atrakcji, jedzenia oraz sposobu bycia. Kuchnia w tych wszystkich miejscowościach była wyśmienita, wiadomo, że zdarzały się chwilę, gdy coś nie smakowało, ale warto spróbować czegoś nowego, żeby mieć nowe doznania smakowe. W większości krajów ludzie byli otwarci na poznanie się, chętni do interakcji.
Organizacje Level UP wspominam bardzo dobrze, gdy będzie coś takiego drugi raz, na pewno bym pojechała ! Największą barierą, myślę że była dla mnie bariera językowa, przed tym “ a co jeśli powiem coś, źle lub ktoś mnie nie zrozumie”, lecz z każdym dniem za granicą czułam się coraz odważniejsza, i pewna siebie. Wdzięczna jestem, że mogłam zobaczyć tyle wspaniałych miejsc, poznać nowe obyczaje, porozmawiać w innym języku, i poznać ludzi. Moje zabawne doświadczenie z projektu, myślę że jest ich dużo i każde jest innego rodzaju, mogę powiedzieć, jak w Florencji było karaoke w Hotelu, odważyłam się śpiewać, co jest nie lada wyzwaniem, ale zabawa była znakomita, gdyż każdy się dołączył ! Otrzymałam wsparcie od Level Up, w trakcie, po i przed wyjazdem. Dziękuję dziewczyna, z którym pojechałam, bo była to podróż której zapomnieć by się nie dało!
Myślę że zachęciłabym takie wyjazdy każdemu takie, możesz na nich nie dość, że nauczyć się samodzielności, przeżyć jakąś niezapomnianą i szalona przygodę, poznać nowych ludzi, udoskonalić swój angielski, a jak się dopiero uczysz to przełamać barierę językową, oraz poćwiczyć mówię w innych językach. Uczysz się jak radzić sobie w symulacjach spontanicznych i nietuzinkowych.
Jagoda, 18 lat, Wszystkie tory prowadzą do Rzymu – Grupa Jupitera, podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU
Trasę planowałyśmy same, choć regulamin narzucał nam spędzenie 9 dni we Włoszech.
Po zeszłorocznym wyjeździe, gdzie zwiedziłyśmy aż 8 krajów, byłam przyzwyczajona do szybkiego tempa i chciałam zobaczyć jak najwięcej. Choć w przeszłości byłam we Włoszech parę razy, nigdy wcześniej nie dotarłam na Południe. I to był strzał w dziesiątkę! Bieganie na pociągi i komplikacje na kolei oczywiście i tak nas nie ominęły, ale przynajmniej miałyśmy okazję naprawdę poczuć włoski klimat.
W końcu spróbowałam lokalnej kuchni z różnych regionów, podszkoliłam włoski w codziennych sytuacjach i odwiedziłam rodzinne miasto mojego przyjaciela. Zalazłyśmy też czas na plażowanie w Cinque Terre, Bari czy na Wybrzeżu Amalfi, a z drugiej strony – na mountain trip do Dolomitów (Sasolungo i Jezioro Carezza). Trafiłyśmy też na czas World Cupu, co było niesamowitym doświadczeniem! Tłumy ludzi na ulicach, wspólne oglądanie meczów w knajpkach na mieście i chociażby świętowanie i wiwatowanie z kibicami z Norwegii na środku ulicy – ten klimat był po prostu nie do podrobienia.
Zdecydowanie polecam! Taki wyjazd uczy radzenia sobie w niespodziewanych sytuacjach, przełamuje barierę językową i daje mnóstwo swobody. Jeśli macie okazję jechać – nawet się nie zastanawiajcie, bo takich wspomnień i ludzi spotkanych po drodze nie zastąpi nic innego.
Zuzanna, 19 lat, Wszystkie tory prowadzą do Rzymu – Grupa Jupitera, Litwa, Čiūrai
Projekt ten wniósł do mojego życia niesamowite wspomnienia
Projekt ten wniósł do mojego życia niesamowite wspomnienia, znajomości oraz nauczył mnie wiele. Dzięki temu projektowi znacząco poprawiłam swoje umiejętności organizacji przez to, że musieliśmy sami zaplanować całą podróż. Nauczyłam się, że nie zawsze wszystko wychodzi tak, jakbyśmy chcieli oraz że właśnie w takich momentach tworzą się najlepsze wspomnienia.
Projekt nauczył mnie współpracować z grupą, którą dopiero poznałam. Rozwinęłam znacząco swoje umiejętności językowe oraz dzięki przełamywaniu bariery językowej i otwartości poznałam mnóstwo ludzi z różnych krajów, m.in. lokalnych mieszkańców mniejszych miejscowości we Włoszech, ale również międzynarodowych turystów w hostelach. Poznałam nie tylko Włochów, którzy pokazali nam swój kraj, ale również rozmawiałam z ludźmi z Argentyny, Anglii, Australii, Brazylii, Francji i wielu innych krajów. Dzięki temu przełamałam swoją największą barierę, jaką było mówienie w języku obcym.
Jednym z cudownych wspomnień we Włoszech była również lokalna kuchnia. Spróbowaliśmy wiele regionalnych dań w poszczególnych miejscach, np. w Bolonii jedliśmy makaron ragù, w Rzymie carbonarę, a w Bari makaron all’assassina. Miłym wspomnieniem z podróży była również lokalna piekarnia w Rzymie, gdzie pani z Polski serwowała nam mnóstwo włoskich wypieków. Rozmawialiśmy z nią również o życiu we Włoszech.
We Włoszech najbardziej zaskoczyło mnie podejście do życia lokalnych mieszkańców – było ono bardziej luźne i bezstresowe. Na drogach panował chaos, a ludzie byli o wiele bardziej otwarci. Z kolei w Austrii można było zauważyć zdecydowane różnice – wszystko było bardziej „ułożone”, a ludzie wydawali się bardziej zamknięci. Jednak mimo to oba te kraje niesamowicie mi się podobały.
Jestem bardzo wdzięczna, że udało mi się doświadczyć sztuki w obu krajach, ponieważ to moja największa pasja. W Wiedniu zwiedziliśmy wystawę m.in. impresjonistów i widzieliśmy dzieła największych malarzy, takich jak Claude Monet, Edgar Degas, Amedeo Modigliani oraz przedstawicieli surrealizmu i kubizmu, m.in. Pabla Picassa. Florencja była moim ulubionym punktem, ponieważ słynie ze sztuki. W Galerii Uffizi zobaczyliśmy dzieła mistrzów, takich jak Leonardo da Vinci, Michał Anioł i wielu innych. Było to niesamowite przeżycie – iść ścieżkami takich artystów po mieście. Zachwycił mnie też Plac Michała Anioła, gdzie przy zachodzie słońca zbierają się ludzie i tańczą.
Jestem wdzięczna za każde wspomnienie związane z tym projektem i każde miejsce, które zobaczyłam – za piękne klify w Cinque Terre, za godziny spędzone w pociągach z dziewczynami, za cudownych ludzi, których poznałam, za piękne widoki w Dolomitach na szczycie, jedzenie pizzy na chodniku w Neapolu i za całą tę przygodę z najlepszą ekipą.
Najzabawniejszym wspomnieniem, a zarazem najbardziej stresującym, był nasz powrót do Polski, gdzie przez opóźnienie pociągu musiałyśmy jechać przez Czechy. Podczas jednej z trzech przesiadek wysiadłyśmy przystanek za wcześnie na czeskiej wsi, a za 15 minut miałyśmy ostatni pociąg. Nic nie myśląc, zaczęłyśmy łapać stopa i na nasze szczęście zatrzymała się cudowna Czeszka, bez której nie wiem, co byśmy zrobiły.
Jeśli chodzi o wsparcie organizatorów, przez cały wyjazd mogliśmy na nich polegać. Przed wyjazdem mieliśmy spotkanie coachingowe, gdzie mogliśmy się lepiej zapoznać, oraz na bieżąco dostawaliśmy odpowiedzi na różne pytania, dzięki czemu wszystko poszło bez problemu.
Na koniec chciałabym podziękować LEVEL UP za umożliwienie tej podróży oraz oczywiście dziewczynom – Zuzi, Jagodzie i Krysi – za cudowną ekipę i wspomnienia.
Zachęcałabym innych do udziału w takich wyjazdach, opowiadając o własnych doświadczeniach oraz pokazując zdjęcia i filmy z podróży. Myślę, że najlepiej przekonać kogoś własnymi wspomnieniami. Opowiedziałabym, ile nowych osób poznałam, jak wiele miejsc udało mi się zobaczyć i jak bardzo rozwinęłam się dzięki temu wyjazdowi.
Zdecydowanie polecam takie wyjazdy swoim rówieśnikom. To nie tylko okazja do zobaczenia pięknych miejsc, ale przede wszystkim do poznania nowych ludzi, kultur i samego siebie. Dzięki takim projektom można przełamać swoje bariery, rozwinąć umiejętności językowe, nauczyć się samodzielności i wyjść ze swojej strefy komfortu. To również szansa na stworzenie wspomnień i znajomości, które zostają na całe życie. Uważam, że każdy powinien choć raz wziąć udział w takim projekcie, ponieważ daje on doświadczenia, których nie da się zdobyć w szkole ani z książek.
Maja, Wszystkie tory prowadzą do Rzymu – Grupa Jupitera, podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU
Udział w projekcie z LEVEL UP to była genialna przygoda
Udział w projekcie z LEVEL UP to była genialna przygoda i super lekcja samodzielności. Przejazd trasy od Wiednia aż po południe Włoch nauczył mnie szybkiego radzenia sobie w nowych sytuacjach. Na początku barierą był lekki stres przed barierą językową i wielkimi dworcami. Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak bardzo różnią się od siebie poszczególne miejsca – od klimatycznego Gioia dell Colle z otwartymi ludźmi po Bolzano z ułożonymi ludźmi.
W podróży spotkałam dużo ludzi z różnych krajów i to była fajna okazja, żeby poćwiczyć i sprawdzić mój angielski. Nie było żadnych problemów z dogadaniem się, super się rozmawiało. Dla mnie zabawna sytuacja właśnie było to, że w małych knajpach ludzie słabo mówili po angielsku- całe zamówienie musiałyśmy złożyć za pomocą gestykulacji, co wywołało dużo emocji u nas, ale byłyśmy zadowolone, ponieważ w taki ciekawy sposób otrzymałyśmy nasze jedzenie.
Największa barierą było właśnie strach i poczucie niepewności w szukaniu połączeń tramwajowych/autobusowych, ponieważ bałam się, że zrobię coś źle, ale z czasem ten lęk zniknął i czułam się lepiej z tym zadaniem. Jestem niezwykle wdzięczna za tę szansę i że mogłam wziąć udział w tym projekcie.Ekipa LEVEL UP dała nam pełne wsparcie przed podczas i po zakończeniu naszego wyjazdu. Chciałabym podziękować ekipie LEVEL UP oraz dziewczynom z mojej grupy.
Takie wyjazdy to najlepsze, co można zrobić dla samego siebie. Spakowanie plecaka i ruszenie w Europę daje niesamowitą pewność siebie i wspomnienia, których nie kupi się za żadne pieniądze. Polecam to każdemu rówieśnikowi – nie ma co się bać, trzeba po prostu jechać i łapać doświadczenie!
Khrystyna, 18 lat, Wszystkie tory prowadzą do Rzymu – Grupa Jupitera, podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU
