zdjęcie sergiusza

Z projektu YWSL wyniosłem bardzo wiele cennych doświadczeń oraz nowych znajomości.

Miałem okazję poznać kulturę wielu krajów, a także zdobyć praktyczną i teoretyczną wiedzę, na temat pierwszej pomocy oraz jak zwalczać zagrożenie związane z ogniem. Na tych zajęciach nauczyłem się jakie działania trzeba wykonać, gdy ktoś potrzebuje pierwszej pomocy, w zależności od objawów oraz sytuacji. Dużą część szkolenia stanowiły zadania praktyczne – ćwiczyliśmy na fantomach, apteczkach czy też zestawach do defibrylacji, co pozwalało na efektywniejsze przyswojenie teorii. Dodatkowo zdobyłem wcześniej już wspomniane doświadczenie związane z reagowaniem na zagrożenie związane z pożarem. Mieliśmy możliwość skorzystania z każdego rodzaju gaśnicy i nauczyliśmy się, w jakich sytuacjach należy używać poszczególnych typów. Dowiedzieliśmy się także, jak rozpoznawać wczesne sygnały zagrożeń, na przykład zapach ulatniającego się gazu, oraz jakie kroki należy podjąć, aby szybko i bezpiecznie zareagować. Podczas projektu poznałem masę wspaniałych ludzi z krajów takich jak Rumunia, Włochy, Bułgaria oraz Irlandia. Dzięki wieczorach kulturowych oraz wspólnie spędzonemu czasowi dowiedziałem się wielu interesujących faktów o ich kulturach i tradycjach. Najbardziej do gustu przypadły mi Bułgarskie podroby – najlepszy była łukanka czyli klasyczna Bułgarska suszona kiełbasa z przyprawami. Dużym zaskoczeniem w Irlandii było dla mnie ich obycie społeczne – Irlandczycy są niezwykle otwarci oraz życzliwi. Każdego dnia udając się na plażę lokalni Irlandczycy pytali nas jak się czujemy, czy podoba nam się pogoda oraz skąd jesteśmy. Bardzo przypadło mi do gustu to, że potrafią z łatwością nawiązywać kontakty, a ich kultura codziennych relacji opiera się na szacunku i uprzejmości. Jestem wdzięczny, że mogłem zwiedzić tak piękny kraj jak Irlandia, zobaczyć urokliwe miasto Galway. Cieszę się, że poznałem niesamowitych ludzi, z którymi kontakt mam aż do teraz.

Zdecydowanie polecam wyjazdy międzynarodowe, bo sam dzięki projektowi YWSL zdobyłem cenne doświadczenia i poznałem wielu wspaniałych ludzi. Jestem wdzięczny, że mogłem zobaczyć tak piękny kraj jak Irlandia i zwiedzić Galway. Uważam, że takie wyjazdy to świetna okazja, by poszerzyć wiedzę, nawiązać przyjaźnie i przeżyć niezapomnianą przygodę

Sergiusz 19 lat, Youth Workers Saving Lives, Irlandia Louisburgh

Projekt był świetną szansą na podszkolenie się we wszystkim związanym z pierwszą pomocą, medyczną i nie tylko.

W Irlandii mieliśmy szansę przetestować się w przeprowadzaniu sztucznego oddychania, poznać i zobaczyć działanie defibrylatora i kilku typów gaśnic. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie miejsce, gdzie odbywał się projekt – centralnie nad brzegiem oceanu, dzięki czemu codziennie mogliśmy oddychać idealnej świeżości powietrzem i obserwować przypływy i odpływy z plaży

Wydaje mi się, że zdjęcia z tego projektu przemawiają same przez siebie, zdecydowanie polecam training coursy, ponieważ są szansą żeby w krótkim czasie zdobyć dużo nowych, przydatnych w codziennym życiu umiejętności.

Szymon 19 lat, Youth Workers Saving Lives, Irlandia, Fallduff

zdjęcie szymon

To był mój pierwszy wyjazd szkoleniowy i trochę mnie to zastanawiało jak to będzie wyglądać.

Same szkolenia były prowadzone w sposób zwięzły, aby przekazać nam najważniejsze informacje i umiejętności. Dla mnie było to przypomnienie tego co było już omawiane w szkole, ale nie zabrakło też rzeczy, których słyszałem pierwszy raz. Doceniam również fakt, że organizatorzy postarali się znaleźć czas na ćwiczenia praktyczne. Samą okolicę, w której odbywał się projekt wspominam niezwykle pozytywnie. Zaskoczyło mnie to, że przyszło nam mieszkać w miejscowości pośrodku niczego, będąc w bezpośrednim kontakcie z naturą. Ludzie, którzy nas przywitali i gościli w Irlandii byli naprawdę sympatyczni i pomocni.

Z każdym wyjazdem i z kolejnymi poznanymi ludźmi, mam wrażenie, że coraz bardziej odkrywam sam siebie i pokonuje kolejne bariery, o których nawet nie wiedziałem. I tego też życzę wszystkim tym, którzy się na takie wyjazdy wybierają albo się nad tym zastanawiają.

Mateusz 20 lat, Youth Workers Saving Lifes, Louisburgh, Irlandia

zdjęcie mateusz

Poza ludźmi w projekcie, ludzie spotkani na spacerze po plaży czy na mieście zawsze rzucili życzliwym przywitaniem czy poratowali wskazówką.

Projekt dał mi przede wszystkim większą pewność w radzeniu sobie z nagłymi wypadkami od zakrztuszenia, przez złamania ręki aż po pożar. Dodatkowo poczułam się zmotywowana do realnego zabezpieczenia się przed niebezpiecznymi sytuacjami i zachęcił do zakupu koca gaśniczego. W samej Irlandii ludzie byli wspaniali – zespół był otwarty i współpracujący, życzliwy i gotowy na nowe przygody. Ciężko w innych okolicznościach znaleźć chętnych do codziennego pływania w oceanie, bez względu na pogodę. Szczególnie zaskoczyła mnie drużyna z Bułgarii składająca się z grupy nauczycieli – ludzie zbliżeni w wieku do mojej babci nie dość, że mieli młode dusze, to po zobaczeniu ich tańców zdolnych do połamania nóg przeciętnemu kanapowcowi, co do ich świetnej kondycji fizycznej też nie miałam wątpliwości. Gospodarze zawsze starali się zadbać o najmniejszy szczegół, jedliśmy zdecydowanie bardzo smacznie i zdrowo. Poza ludźmi w projekcie, ludzie spotkani na spacerze po plaży czy na mieście zawsze rzucili życzliwym przywitaniem czy poratowali wskazówką. Nie poczułam żadnej bariery, która mnie ograniczała na projekcie, z każdym dniem czułam się tam swobodniej, jakbym była tam już wiele razy. Najcieplejszym dla mojego serca wspomnieniem było wejście na niedaleki klif. Ścieżka była z początku niejasna, lecz przedzieranie się przez błotniste szlaki było warte niezapomnianych widoków.

Dla chętnych przygód i nowych doświadczeń tego typu wyjazdy międzynarodowe będą strzałem w dziesiątkę. Jest wiele projektów o rozmaitych tematach, celach – dla każdego coś się znajdzie.

Martyna, Youth workers saving lives, Irlandia, Falduff

zdjęcie martyna