Grupa ludzi w lesie

Projekt zaskoczył mnie tym, że zupełnie różnił się od moich oczekiwań.

W internecie widzi się wiele zdjęć czy filmików z podróży, jednak to nie to samo, co faktyczne jej przeżycie. To nie tylko najpopularniejsze miejsca w dużych miastach, lecz również przepyszne lokalne jedzenie, piękne uliczki w mniej znanych dzielnicach, czy uprzejmi lokalni ludzie. Podczas wymiany nauczyłam się przede wszystkim lepiej planować podróże, ale także była to dla mnie szansa na przełamanie swojej bariery, czyli odpuszczania rzeczy, których nie można kontrolować, ponieważ pociągi często się zmieniały lub opóźniały i nie mogłam w żaden sposób na to wpłynąć. Musiałam po prostu to zaakceptować i znaleźć sposób na dotarcie do miejsca docelowego. Nauczyłam się też doceniać małe momenty, szczególnie po tym, jak po 14 godzinach w pociągu mogłyśmy podczas przesiadki w Cerbere na chwilę wybrać się na plażę i wejść do wody, albo jak miejsca, co do których nie miałam żadnych oczekiwań, okazywały się tymi najpiękniejszymi. Gorący klimat stał się codziennością, a 4 godziny w pociągu były jedynie drzemką przed kolejną przygodą. Zabawne było to, jak z inną grupą, która wyruszyła dzień po nas, kilkukrotnie mijaliśmy się w podróży i pomagaliśmy sobie nawzajem. Jestem wdzięczna za nowe znajomości: z dziewczynami z mojej grupy (bo czasem śmiałyśmy się tak, że ciężko było złapać oddech), z grupą kicie kocie (za to, że dzielili się z nami swoimi doświadczeniami i zawsze byli gotowi pomóc), a także z lokalnymi ludźmi, czy osobami poznanymi w pociągu (bo często potrafili oni zarazić nas swoim uśmiechem i pozytywnym myśleniem). Organizacja LEVEL UP wspierała nas nieustannie na każdym etapie wymiany, za co bardzo dziękuję.

Tego typu wyjazdy zdecydowanie poszerzają horyzonty i dają wspomnienia na całe życie. Jest to niesamowite wyjście ze strefy komfortu, które zmienia człowieka poprzez nowe doświadczenia. Z całą pewnością polecam takie wyjazdy swoim rówieśnikom!

Aleksandra, 21 lata. Podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU, Europa, Europe Express

Cztery kobiety na tle zabudowań

Dwa tygodnie podróży…

Dwa tygodnie podróży, zmiany miejsca średnio co 2 dni, oglądanie tylu wspaniałych, różnych widoków i poznawanie kultur to coś naprawdę niesamowitego. Za tym wszystkim kryje się też atmosfera w grupie, organizacja, mnóstwo kompromisów i podjętych decyzji, planowanie podróży i rozwiązywanie problemów których nie da się uniknąć i trzeba sobie z nimi radzić na bieżąco. Ten wyjazd nauczył mnie wielu praktycznych rzeczy, które przed podróżą były dla mnie nieznane. Pokazał mi jak tak naprawdę zachowuje się w totalnie nowej formie podróżowania, z ciężkimi plecakami, ciągłymi zmianami i z gronie osób które dopiero poznawałam. Była to świetna okazja do sprawdzenia samej siebie i jestem naprawdę wdzięczna że w tak młodym wieku miałam taką szansę.

Jestem w 100% pewna że będę dzielić się swoimi doświadczeniami z moimi znajomymi, opowiadać te wszystkie śmieszne ale nie tylko historie.

Klaudia, 18 lat. Podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU, Europa, Europe Express

Cztery kobiety i balon

Projekt Europe Express był niesamowitym doświadczeniem, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Najbardziej zapamiętam cudowne wspomnienia, nowe znajomości i to niesamowite uczucie wolności, kiedy jako osiemnastoletnia dziewczyna z plecakiem przemierzałam Europę. To było wyjątkowe i piękne doświadczenie, które zostanie ze mną na długo.

W trakcie naszej podróży poznaliśmy mnóstwo ludzi, którzy byli naprawdę ciekawi Polski. Czasem rozmawialiśmy o naszym kraju i byłam zaskoczona, jak dobrze niektórzy byli zorientowani, jedni znali polskie słowa, inni mieli ciekawe skojarzenia związane z Polską. Bywało, że od razu zgadywali, skąd jesteśmy, co było dla mnie naprawdę miłym i zaskakującym doświadczeniem.

W Amsterdamie trafiliśmy akurat na Paradę Równości. Miasto tętniło życiem, było pełno młodych ludzi, kolorów i pozytywnej energii. Czułam, że to miasto młodych, wolnych ludzi. Z jednej strony nowoczesne, a z drugiej zachwycała mnie stara architektura, która miała wyjątkowy klimat. Ten kontrast między historią a nowoczesnością sprawił, że Amsterdam wydał mi się bardzo inspirujący.

Paryż z kolei… przyznam szczerze, wyobrażałam go sobie bardziej eleganckiego i uporządkowanego, a w rzeczywistości był trochę bardziej chaotyczny, ale nadal miał w sobie ten słynny paryski klimat.

Jednak najbardziej zakochałam się w Marsylii. To miasto miało w sobie coś, co sprawiło, że czułam się tam naprawdę dobrze. Było pełne sztuki, kolorów, życia i nadmorskiego klimatu, który uwielbiam. Mam wrażenie, że mogłabym tam kiedyś zamieszkać. Bardzo chciałabym tam wrócić.

W Madrycie spotkała nas super miła sytuacja. Pan, u którego kupowaliśmy churrosy, dał nam więcej, niż zamówiliśmy, i to zupełnie za darmo! Był bardzo pozytywny, uśmiechnięty i ciepły. To była mała rzecz, ale za to, jak bardzo ciesząca, zostawiła mi ogromnie miłe wspomnienie.

Mediolan zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Myślałam, że nie będzie moim ulubionym miastem, a okazał się miejscem, które naprawdę mi się spodobało.

Wenecja była przepiękna i pełna romantyzmu, a Barcelona była cieplejsza niż Madryt, co mnie trochę zaskoczyło. W Hiszpanii dużo czasu spędzaliśmy na plażach. Plaże były cudowne zarówno w dzień, jak i wieczorami. Uwielbiam wodę, więc pływanie sprawiało mi dużo radości, a wieczory na plaży, przy szumie morza, były bardzo przyjemne.

Kuchnia w każdym kraju była naprawdę wyjątkowa. We Francji zachwyciły mnie makaroniki, pain au chocolat oraz wszystkie cudowne wypieki. W Amsterdamie zjadłam najlepsze frytki w życiu, podane z truflą i majonezowym sosem do dziś o nich myślę i bardzo chciałabym spróbować je jeszcze raz! W Hiszpanii patatas i tapas były przepyszne, a kuchnia tego kraju skradła moje serce. Włoska kuchnia to moja ulubiona! Carbonara była pyszna praktycznie wszędzie, a przepyszne lody (symbol naszej grupy), które jedliśmy niemal codziennie, były wszędzie cudowne.

Ludzie, których spotkaliśmy, byli bardzo otwarci. W Hiszpanii poznałam naprawdę serdecznych i ciepłych ludzi, którzy chętnie z nami rozmawiali. Podobnie było we Włoszech mieszkańcy byli bardzo mili, dzięki czemu czułam się tam naprawdę dobrze.

Jedną z zabawniejszych sytuacji podczas projektu, która nam się przydarzyła było to, jak przypadkiem spotkaliśmy inną grupę „Kicie Kocię”, która też była akurat wtedy w Barcelonie. Zupełnie przypadkowo się spotkaliśmy, poznaliśmy i razem spędziliśmy wieczór na plaży. Mam nadzieję, że w moim życiu będzie jeszcze więcej takich fajnych niespodzianek. Podczas podróży mieliśmy też momenty szybkich przesiadek, na przykład w Cerbère, gdzie mieliśmy 40 minut (to i tak jedna z dłuższych przesiadek, były też 5 minutowe…) na zmianę pociągu. Wykorzystaliśmy ten czas na spacer po plaży, co pozwoliło mi poczuć, że czas nagle zwolnił i nie muszę się niczym przejmować. Oczywiście nie zawsze było tak lekko – na przykład w drodze powrotnej, kiedy nasz pociąg spóźnił się aż o 4 godziny, co wtedy wydawało się nieskończenie długim oczekiwaniem leżąc na ziemi dworca 🙂

Podróż pokazała mi, jak ważne jest wychodzenie ze strefy komfortu, szczególnie na początku dorosłego życia. Projekt nauczył mnie wielu rzeczy, ale chyba najważniejsze było to, jak radzić sobie w trudnych i stresujących sytuacjach oraz jak działać w grupie, żeby każdy czuł się w niej dobrze i swobodnie.

Pamiętam, kiedy odwołano nam pociąg i musieliśmy na ostatnią chwilę znaleźć inne połączenie. Trochę się wtedy stresowałam, bo nagle wszystko się pomieszało i myśleliśmy, co dalej robić. Jednak daliśmy radę, bo wszyscy się wspieraliśmy i działaliśmy razem. To było doświadczenie, które pokazało mi, że w takich momentach współpraca i wzajemne wsparcie naprawdę mają ogromne znaczenie.

Podobnie było, gdy pociągi się opóźniały i plany mocno się zmieniały. Na początku czułam się zestresowana i zagubiona, ale szybko zrozumiałam, że czasem trzeba po prostu się dostosować i nie trzymać kurczowo planu, bo inaczej można się tylko niepotrzebnie denerwować i stracić radość z podróży. Gdy coś zmieniło się w planie, już się nie stresowałam, tylko działałam i ufałam, że razem damy radę. Nauczyłam się, że czasem warto wyluzować i nie trzymać się kurczowo planu. Przed wyjazdem wolałam podróże zaplanowane od A do Z, ale na projekcie nauczyłam się więcej spontaniczności, luzu i mniejszej kontroli. Wyszłam ze swojej strefy komfortu, za co jestem szczęśliwa i wdzięczna.

Organizatorzy i cała ekipa Level Up byli przemili i bardzo pomocni. Zawsze czułam, że jeśli czegoś potrzebuję, od razu mi pomogą. Cały proces przed wyjazdem – spotkania online, działania na aplikacji Trello i różne wskazówki – były dla mnie bardzo przydatne i przyjemne. Dzięki temu czułam się świetnie przygotowana. Wiem też, że gdyby pojawił się jakiś problem (na szczęście nie było żadnych), mogłabym liczyć na szybkie wsparcie i pomoc, za co ogromnie dziękuję!

Jestem ogromnie wdzięczna za cały projekt i za szansę, jaką dał mi Level Up. Dziękuję mojej grupie podróżniczki – dziewczynom, z którymi mogłam podróżować i razem tworzyć piękne wspomnienia. Jestem też wdzięczna za wszystkie przepiękne miejsca i widoki, które miałam okazję zobaczyć. Najbardziej jednak doceniam naukę i zmiany, które zaszły we mnie dzięki temu doświadczeniu i wiem, że zostaną ze mną.

Zdecydowanie czułam wsparcie od Level Up przed, w trakcie i po wymianie. Organizatorzy byli zawsze dostępni i pomocni, a spotkania przed wyjazdem oraz materiały na aplikacji bardzo mi pomogły się przygotować. Podczas projektu wiedziałam, że mogłam na nich liczyć, a po wymianie także dostawałam ważne informacje i wsparcie. Dzięki temu cały proces był dla mnie łatwy i przyjemny!

Jeszcze raz bardzo dziękuję organizatorom i Level Up za ogromne wsparcie na każdym etapie projektu. Dziękuję też mojej grupie podróżniczki, bo dzięki nim ta podróż była taka niesamowita i pełna niezapomnianych chwil. I oczywiście wszystkim, których spotkałam podczas tej przygody, za wspólne chwile, uśmiechy i nowe znajomości.

Ten projekt na zawsze zostanie w moim sercu i mam nadzieję na więcej takich przygód w moim życiu!

Z całego serca polecam takie wyjazdy każdemu, kto tylko ma okazję! To niesamowita szansa, żeby nie tylko zobaczyć świat, ale też lepiej poznać siebie. Takie doświadczenia uczą samodzielności, otwartości i radzenia sobie w nowych, często nieprzewidywalnych sytuacjach. Dzięki projektowi zrozumiałam, jak wiele można wynieść z podróży nie tylko piękne wspomnienia, znajomości, ale też konkretne umiejętności i pewność siebie.

Łucja, 18 lat. Podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU, Europa, Europe Express

Cztery kobiety w Amsterdamie

Była to wędrówka pełna śmiechu, zwiedzania, pysznego jedzenia…

W podróż wyruszyłam z Olą, Łucją, i Klaudią. Razem z dziewczynami przez te 14 dni przeżyłyśmy przygodę życia. Była to wędrówka pełna śmiechu, zwiedzania, pysznego jedzenia, paczek z Too Good To Go, dźwigania plecaków, kompromisów, niesamowitych ludzi, 10-minutowych przesiadek i gelato… W tym czasie nauczyłyśmy się planowania, organizacji i komunikacji. Jestem pewna, że do końca życia będę wspominać skakanie z klifu w Marsylii, nocny pociąg z Paryża, wschód słońca w pociągu w Austrii, spotkanie z grupą ,,Kicie Kocie” w Barcelonie i Wenecji, noc na dworcu w Padwie, bieg o 7.00 rano w piżamie na dworzec w Madrycie i o 1.00 na ostatni autobus, żeby zdążyć do hostelu. Miałyśmy okazję posmakować holenderskich Stroopwafels, francuskich makaroników, hiszpańskich churrosów i włoskiej pasty. Za nami jest cudowna podróż, z której wróciłam z fantastycznymi wspomnieniami i nowymi znajomymi. Jestem niesamowicie wdzięczna organizacji LEVEL UP za taką okazję na rozwój, zwiedzenie świata i za wsparcie na każdym etapie wyjazdu.

Każdemu poleciłabym taki wyjazd. Jest to niesamowita szansa na rozwój, poznanie cudowny ludzi, zyskanie niepowtarzalnych wspomnień i zwiedzenie Europy wzdłuż i wszerz. Europe Express to naprawdę doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Sama bardzo chciałabym powtórzyć tę przygodę i na pewno będę polecać projekt znajomym.

Zuzanna, 18 lat. Podróż przez różne kraje europejskie w ramach Discover EU, Europa, Europe Express

Cztery kobiety na tle łuku Triumfalnego