Przyszło nam żyć w czasach, w których bez przerwy coś się dzieje: zarówno pod względem polityczno-społecznym, jak i bardziej kulturowym (a co za tym idzie, nieco lżejszym w obyciu ;)). W całym tym zgiełku nie ma co narzekać na nudę, szczególnie kiedy organizacje społeczne pukają do nas drzwiami i oknami. Młodzież już w szkole średniej – a czasem i wcześniej – zachęcana jest do udziału w kółkach, konkursach oraz wolontariatach. Mimo to jednak rodzi się przekonanie, jakoby zainteresowanie takimi aktywnościami spadało, tworząc pojęcie „lenia społecznego”. Jakie są możliwe powody rezygnacji młodych i czy rzeczywiście tak jest? To omówimy w dzisiejszym artykule.

Pierwszym argumentem, który można zastosować w możliwie każdej dziedzinie życia, jest nadmiar rzeczy do zrobienia. Młodzi ludzie, podobnie jak „pełnoprawni dorośli”, także mają swoje obowiązki. Studia, szkoła muzyczna, praca dorywcza, pomoc w domu: to tylko kilka przykładów. I choć prace społeczne pozwalają w pewnym sensie na zawodowy rozwój, nie każdy będzie stawiał je ponad naukę lub zarobek. Inną kwestią jest strach przed nieznanym; nie zawsze jesteśmy pewni czy dana aktywność nam się spodoba oraz czy rzeczywiście z nią będziemy wiązali swój przyszły zawód. Co więcej, w przypadku organizacji stawiających na edukację w tematach niezrozumiałych przez większość społeczeństwa boimy się możliwego oceniania ze strony znajomych lub najbliższych. Jeszcze inni będą zdemotywowani… udziałem rówieśników przejawiających większe zainteresowanie tudzież wiedzę. Tyczy się to głównie osób nieśmiałych i, ponownie, niepewnych.

Z drugiej strony, jest to zaledwie gdybanie nad tezą, bowiem w rzeczywistości – jak się okazuje – organizacje społeczne cieszą się ogromnym zainteresowaniem ze strony osób młodych. Przykładem jest chociażby Level Up! 🙂 Wolontariat takiego rodzaju pozwala na rozwój i nabycie doświadczenia w wybranej dziedzinie; pisanie, grafika i social media to tylko kilka możliwości dostępnych dla ludzi gotowych na wstąpienie do wybranej organizacji. Co więcej, studenci danych kierunków mogą w ten sposób odbyć praktyki zawodowe – które w czasach pandemii są wyjątkowo ciężkim do zgryzienia orzechem. Organizacje społeczne, choć punktualne, pozwalają na dość luźny grafik, który łatwo dopasować do planu zajęć lub rozpiski w pracy. Przełożeni nierzadko wykazują się zrozumieniem, serwując olbrzymią dozę wsparcia dla tych mniej śmiałych. 🙂

Jeszcze jednym błędnym przekonaniem jest myślenie, jakoby ludzie młodzi marnowali czas, korzystając z nowoczesnych technologii. Ciężko jest wyobrazić sobie w dzisiejszych czasach aktywności, które nie wymagają dostępu do Internetu; nawet jeżeli miałoby to być odhaczenie swojej obecności w wydarzeniu na Facebooku. Dorośli, którym nie przyszło dorastać i uczyć się w czasach takich jak te, wierzą że młodzież nie robi przez ekranem komputera nic wartościowego. W rzeczywistości jednak często się zdarza, że ten model pracy jest najbardziej efektywny. Jeśli młoda osoba widzi w pracy z technologią okazję do samorozwoju i nabycia doświadczenia to nic nie stoi na przeszkodzie, by była w pełni zmotywowana.

Przekonanie o „społecznych leniach” – choć ma w sobie trochę sensu – nie jest do końca prawdziwe. Fakt faktem, ciężko jest zebrać w sobie wystarczająco motywacji do pracy, kiedy już jednak się za nią zabierzemy, sam proces okazuje się być całkiem łatwy w obyciu. 🙂 Dlatego nie ma co się bać! Organizacje społeczne to przyjazna forma wolontariatu zapewniająca pozytywne pierwsze doświadczenia w pracy.

Autor: Aleksandra Sokół