Już prawie rok pracujemy zdalnie. I choć niektórzy zdają się być już znudzeni tą sytuacją, inni świetnie się w niej odnajdują. A jak jest z Wami? 

Jeśli chodzi o mnie powoli zaczynam się uczyć żyć w ten sposób, ale jako osoba, która w swoim domu była jedynie gościem, uważam, że nie ma nic gorszego jak być zamkniętym w czterech ścianach. 

PRZESTRZEŃ: Nie tylko ja mam ten problem. Bardzo duży odsetek ludzi skarży się na to, że ich dom stał się dla nich pewnego rodzaju „klatką”. Co gorsza, dom traci znaczenie domu, tj. ostoi i bezpiecznego azylu. Wielu z nas nie umie lub zwyczajnie nie ma miejsca na wyodrębnienie przestrzeni do pracy, do spania, do relaksu. W ten oto sposób nasze sypialnie stają się naszymi biurami… To nie jest fajne!

CZAS: Jeszcze gorzej mają rodzice. Nie dość, że muszą sprostać wszystkim zadaniom jakie mają do wykonania w pracy, to na dodatek w międzyczasie pomagają swoim dzieciom w zajęciach online. Jako osoba pracująca dla korporacji, często słyszę, że przez nagromadzenie obowiązków, coraz więcej osób  pracuje nie 8, a 12 godzin dziennie, wielokrotnie odchodząc od komputera, by wykonać inne, ważne zadania. W ten oto sposób nie tylko odchodzi się od promowanej w ostatnim czasie zasady work-life  balance, a nawet idzie się o krok dalej i zaciera się różnice między życiem prywatnym a zawodowym. 

Na pewno jednak znajdą się zwolennicy takiej pracy. Ostatnio mój kolega powiedział mi, że wielkim plusem pracy zdalnej jest czas jaki zyskuje na tym, że nie musi dojeżdżać do siedziby firmy. I to jest fakt! Jeśli odpowiednio zarządzamy swoim dniem i umiemy się skupić w określonej porze na odpowiednim zadaniu na pewno mamy znacznie więcej czasu na proste domowe czynności, czas dla rodziny, realizację własnych celów.  

MOTYWACJA: Ponadto, ilu z Was bardziej angażowało się w pracę, aby być lepszym od kolegi? Na pewno spora część moich znajomych działała w ten sposób. W każdym razie, brak rywalizacji często obniża poziom motywacji, a nawet bywa powodem do zmiany pracy. 

CHARAKTER: A co mają powiedzieć ekstrawertycy, którzy motywację czerpią z samego kontaktu z innymi? No cóż… jako przedstawicielka tej grupy społecznej mogę powiedzieć, że długotrwałe przebywanie bez kontaktu z kolegami z pracy wywołuje nie tylko dyskomfort, ale też apatię, która może przerodzić się w niechęć do czynnego wykonywania swoich obowiązków, a nawet do depresji. Z drugiej strony, introwertycy świetnie odnajdują się w tych warunkach – mogą wykonywać swoją pracę z miejsca, w którym czują się bezpieczni i bez konieczności przebywania wśród ludzi, których nie do końca znają. Wiadomo medal ma zawsze dwie strony.

ZARZĄDZANIE CZASEM: Dodatkowym problem jest brak umiejętności organizacji czasu. Niby każdemu się wydaje, że ją posiada, ale siadając w domu przed komputerem, jesteśmy rozpraszani przez tak wiele czynników  – tu trzeba coś posprzątać, obiad ugotować, wyprowadzić psa na spacer – że nagle pojęcie to nabiera zupełnie innego znaczenia. 

NIEZALEŻNOŚĆ & WOLNOŚĆ Warto dodać, że praca zdalna może być całkiem przyjemna jeśli ma się dobrego szefa i pracę nastawioną na realizację zadań. W takiej sytuacji można pracować z dowolnego miejsca na ziemi (piękna sprawa odpisywać na maile na plaży w Meksyku), zakończyć pracę od razu po wykonaniu zadania (nie trzeba siedzieć kilka godzin w biurze oglądając filmy na Netflixie) lub po prostu pozwolić sobie na elastyczny czas pracy. Jak już powiedziałam sprawdza się jeśli ma się fajnego pracodawcę. W innym przypadku nie jest tak kolorowo… Niby nie ma się pracy, ale strach gdzieś z tym laptopem wyjść. I odlicza się te minuty do końca pracy… 

Jak widać praca zdalna, jak i każdy inny rodzaj pracy, ma swoje plusy i minusy. Jest to świetna opcja pracy dla konkretnych osób. Problem polega na tym, że pandemia zmusiła wiele osób do zmiany trybu pracy na zdalny i nie każdy z tej zmiany jest zadowolony… W następnym wpisie poznacie gadżety, które ułatwiają pracę zdalną i które warto sobie kupić. 😉

Autor tekstu: Kamila Walczak