Mała wielka pomoc

Autor: Hanna Goska

Autor grafiki: Hanna Goska

       Spacerując kiedyś po mieście pełnym ludzi, zauważyłam stojącą na wąskim chodniku starszą kobietę, przed którą stało kilka małych wiązanek kwiatów. Patrzyła smutno przed siebie i z pewnością miała nadzieję, że ktoś się zatrzyma i coś od niej kupi. Pomyślałam wtedy, że z chęcią kupiłabym od niej kwiaty, choć wcale ich nie potrzebowałam. Chciałam jej po prostu pomóc, bo coś mi mówiło, że naprawdę bardzo tej pomocy potrzebuje, a mi nie sprawi to wielkiej trudności.

Wydaje się, że obecnie pomoc drugiemu człowiekowi ma często ustrukturyzowany, zhierarchizowany charakter, że jest ujęta w pewne ramy, które pozwalają na wielkie przedsięwzięcia, docierające do szerokiego grona odbiorców. Idea wolontariatu staje się coraz bardziej popularna, tak jak różne krajowe i międzynarodowe projekty, akcje charytatywne. Podobnie sprawa wygląda z działalnością fundacji i stowarzyszeń, których praca musi być oparta na pewnych zasadach, porządkujących aktywność poszczególnych wolontariuszy i pracowników. Dzięki temu pomoc może mieć bardziej globalny wymiar.

Myślę jednak, że to, co dla nas jest czymś mało istotnym, dla kogoś może mieć wielkie znaczenie. Pomoc udzielona spontanicznie, bez planu; pomoc trwająca zaledwie kilka minut; pomoc, za którą nie dostaniemy zaświadczenia o odbytym wolontariacie; o której nie wspomnimy w swoim CV; pomoc, z której jedyną korzyścią dla nas będzie osobista satysfakcja i świadomość, że komuś dzięki nam będzie choć na chwilę lżej w życiu; ta pomoc może mieć również wielkie znaczenie.

W tym miejscu znów przypomina mi się starsza pani z kwiatami, ta ze smutnym wzrokiem, czekająca na możliwość sprzedania kwiatów. Możliwe, że jednorazowa pomoc w postaci kupienia od niej bukietu kwiatów nie zmieniłaby znacząco jej sytuacji, bo być może jej potrzeby były znacznie większe niż zarobienie tego dnia kilkunastu złotych. Mogłoby się okazać, że potrzebny byłby rozbudowany program wsparcia i że wspomniana kobieta z chęcią skorzystałaby z pomocy jakiejś fundacji. Tego nie wiemy. Pewne jest to, że pomoc w każdej formie jest potrzebna.

Działajmy w fundacjach, wspierajmy stowarzyszenia, bierzmy udział w akcjach charytatywnych i angażujmy się w międzynarodowe projekty. To przestrzeń, w której często działają ludzie pełni pasji, oddania i wiary w to, że dobro powraca. Nie zapominajmy jednak o tym, że ogromną pomocą może być też zwykłe wyprowadzenie na spacer psa, którego właściciel złamał nogę, popilnowanie dzieci sąsiadki, która nie miała z kim ich zostawić, czy zrobienie zakupów, o czym niektórzy przekonali się w dobie pandemii.

Rozmiar pomocy jest subiektywny. Warto zatem wykorzystywać każdą okazję, bo nigdy nie wiadomo, czy w danym momencie ta pomoc nie okaże się dla kogoś życiowym
ratunkiem.

Autor tekstu: Justyna Florczak