autor grafiki: Hanna Goska 

 

Nadeszła ta niedziela, o której nie myśleliśmy całe lato. Długie ciepłe wieczory spędzane na dworze wprawiały nas w błogi nastrój. Jednak „nic nie może przecież wiecznie trwać” i spadające kolejno kartki z kalendarza doprowadziły nas nieubłaganie do TEGO dnia. Ostatnia sobota października, a właściwie noc z soboty na niedzielę pozornie jest wspaniałym prezentem dla zmęczonych i niewyspanych. Ta noc trwa bowiem godzinę dłużej, można więc się porządnie wyspać. Tyle, że kiedy się obudzisz, ani się spostrzeżesz, a zaczyna się robić ciemno. Ledwo zdążyliśmy zjeść obiad, pora na popołudniową kawę i ciasto a tu niemiła niespodzianka – jeszcze wczoraj mogliśmy to zrobić w promieniach ciepłego jesiennego słońca a tu dzień później o tej samej porze panuje już półmrok. Czy jedyne zatem, co nam pozostaje, to zaszyć się w domowych pieleszach, uwić wygodne i ciepłe gniazdko na kanapie? Czy istnieją może jakieś sposoby na to, by przetrwać zimę w miarę dobrej formie i nie przespać większości wolnego czasu? 

Niewątpliwie pandemia koronawirusa znacząco utrudnia aktywność ludzką w wielu dziedzinach – nie możemy brać udziału w wydarzeniach sportowych, chodzenie do kina, teatru czy na koncerty jest albo mocno ograniczone albo w ogóle niemożliwe. Zamknięte pozostają siłownie i baseny. Jak radzić sobie w tych arcytrudnych dla ludzkiej kondycji fizycznej i psychicznej czasach? 

  1. Odżywianie – zrezygnujmy z ciężkich tłustych potraw oraz słodyczy, które pozornie mają nam uprzyjemniać życie, jednak tak naprawdę, spożywane za często, sprawiają, że możemy czuć się senni i ociężali. Pora postawić na owoce, warzywa, kiszonki. Pozwólmy sobie na eksperymenty w kuchni – mając więcej czasu, możemy wreszcie wypróbować jakiś ciekawy przepis, który zawsze wydawał się nam zbyt czasochłonny. Nadeszła pora, by zostać domowym Masterchefem! 
  2. Rezygnacja z przebodźcowania – niewątpliwie najprościej jest spędzać czas grając w ulubioną grę lub przeglądając godzinami Facebooka, Instagrama lub Tiktoka. Jednak rezygnacja lub ograniczenie z tych „zjadaczy czasu” może znacznie wpłynąć na poprawę nastroju. Pozwól sobie nawet na nudę – pół godziny nicnierobienia wpłynie na nas lepiej, niż tyle samo epatowania oczu tysiącami migających obrazów. 
  3. Odkrycie i rezygnacja z rutyny – od lat chodzimy do pracy tą samą drogą, pijemy wyłącznie sok pomarańczowy firmy na literę X, co tydzień w niedzielę serwujemy rodzince obowiązkową jajecznicę, bo przecież oni nie wyobrażają sobie świątecznego poranka bez tej przepysznej potrawy? Pora się wyrwać z tego zaklętego kręgu rutyny! Pójdź raz inną trasą, kup wreszcie sok porzeczkowy, który stoi obok tego, którego wypiłeś już hektolitry. Zapodaj na niedzielne śniadanie kanapki z masłem orzechowym – może wreszcie twoja rodzina odważy się przyznać, że od lat marzy o tym, by chociaż raz okazało się, że zabrakło jajek? W każdym razie – miej odwagę eksperymentować!

Wszyscy wiemy, że na pogodę i rachubę czasu wpływu nie mamy, ale na szczęście każdy znajdzie na pewno swoje własne sposoby, oprócz tych wymienionych, na walkę z jesienną chandrą. Powodzenia! 

autor: Małgorzata Zielińska