Znacie to uczucie, kiedy chcecie stworzyć coś autorskiego, jednak doskwiera Wam brak inspiracji? Wówczas za najlepsze rozwiązanie uważa się odstawienie wszelkich mediów społecznościowych i “wyciszenie się”, spędzając czas w inspirującym nas otoczeniu. Dla niektórych jednak istnieje jeszcze jedna opcja: zanurzenie się w świat popkultury! Bądź co bądź, fandom to coś więcej niż tylko śledzenie ulubionego serialu lub serii komiksów. W dzisiejszym artykule omówimy czym dokładnie jest ten cały fandom i w jaki sposób rozwija on kreatywność wśród młodzieży i nie tylko. 😉

Zacznijmy od krótkiej definicji: czym jest fandom? Według słownikowych definicji, jest to po prostu anglojęzyczne określenie na grupę fanów danego dzieła, franczyzy bądź twórcy. Choć działalność fandomowa jest utożsamiana przede wszystkim z Internetem, to nie brakuje – bądź nie brakowało przed pandemią – wydarzeń zrzeszających takie grupki w całej Polsce lub na świecie. Zaczynając więc od internetowych aktywności, jakie dokładnie umiejętności można rozwijać, tworząc dla konkretnego fandomu? Przede wszystkim: pisanie. Kto z nas, kto kocha książki i dobre pióro, nie próbował swoich sił w tworzeniu własnych opowiadań? Tak zwane fanfiction to właśnie pisanie opowiadań będących własną interpretacją istniejącego już dzieła. Oprócz stworzenia wymyślonej wersji ulubionej historii lub wrzucenia bohaterów do całkowicie innego uniwersum, fanfiction to dobry sposób na rozpoczęcie przygody z profesjonalnym pisaniem, kiedy nie umiemy jeszcze do końca stworzyć własnego świata przedstawionego. Do najpopularniejszych stronek z tej dziedziny zaliczają się zagraniczne Fanfiction.net oraz Archive of Our Own. 

Jeszcze innym sposobem na samorozwój jest fanart, czyli – jak sama nazwa wskazuje – tworzenie rysunków i innych dzieł sztuki w oparciu o dzieło. Niektórzy z twórców są na tyle utalentowani i wpływowi, że sprzedają swoją twórczość za pośrednictwem platform pokroju Etsy lub na konwentach, tworząc stoiska. A skoro o konwentach mowa, nie można przecież pominąć cosplayerów! Cosplay, czyli przebieranie się za daną postać i niekiedy odgrywanie jej, dominuje na fandomowej scenie. I choć można bez problemu zakupić gotowe stroje to wielu fanów preferuje tworzenie ich własnoręcznie; łącznie z akcesoriami, które niekiedy wymagają miesięcy pracy. Przez lata wśród platform do zamieszczania fotografii i rysunków dominowało DeviantArt, obecnie jednak interesujące dzieła można znaleźć nawet na Instagramie czy Facebooku. 

Na sam koniec pozostaje nieco inna dziedzina, która nie ma w sobie przedrostka “fan”: a mianowicie, tłumaczenie. Choć w dzisiejszych czasach nie ciężko jest i w pełni oficjalny przekład wybranego dzieła kultury, to jeszcze kilka lat temu znalezienie chociażby japońskich mang po polsku graniczyło z cudem. Dostęp do platform streamingowych także był ograniczony, a co za tym idzie, ciężko było nadrobić ulubione seriale. Wielu początkujących tłumaczy mogło nabyć nieco praktyki, tworząc właśnie napisy do filmów i seriali, czy też przekładając komiksy i książki w internetowym świecie. Takie rozwiązanie pozwala na ćwiczenie kreatywności, a także dopasowywanie się do kontekstu oraz docelowej publiczności. 

Jak sami więc widzicie, siedzenie w Internecie i fandomach nie musi być mylnie utożsamiane z marnowaniem czasu. To także metoda na samorozwój w nietuzinkowy sposób, dzięki któremu możemy kształtować nasze umiejętności. 😊 

Autor: Aleksandra Sokół