Autor: Hanna Goska

Autor: Hanna Goska

    To ciekawe wydarzenie obchodzone jest co roku w końcu września. Zazwyczaj to ważna data w kalendarzu imprez szkolnych, bo wypada tuż przed Dniem Chłopaka. A kiedy dokładnie? Święto języków przypada na 26 września. O ile sporo młodych osób dzień ten kojarzy właśnie ze szkoły, o tyle niewielu wie, skąd się takie wydarzenie wzięło. Kto je wymyślił i kiedy?

Otóż, w przyszłym roku będziemy obchodzić je dwudziesty raz. Zostało powołane w 2001r. z inicjatywy Rady Europy. Pamiętajmy tylko, że Rada Europy to nie to samo, co Unia Europejska, choć obie organizacje stawiają sobie za cel współpracę państw Europy. Celem tego święta jest oczywiście przede wszystkim promowanie nauki języków, podkreślenie, jak ważna jest znajomość języków oraz pielęgnowanie różnorodności kulturowej i językowej. W czasach, kiedy zastanawiamy się, czy języki narodowe zanikną na rzecz jednego wspólnego języka, którym byłby  zapewne język angielski, jest to szczególnie ważne. Polacy chętnie uczą się języków, raczej każdy zdaje sobie sprawę, że umiejętność komunikacji w językach obcych jest gwarancją ciekawej i dobrze płatnej pracy. Znajomość języka umożliwia też studia zagranicą, obecnie znacznie powszechniej  dostępne niż jeszcze przed dwudziestu laty. Znikła bariera polityczna, finansowa a przede wszystkim językowa, by zdobywać wiedzę i kwalifikacje zagranicą. Niewątpliwie umiejętności językowe przydają się w karierze zawodowej, ale czy możemy zapomnieć o codzienności? Co prawda tegoroczna epidemia koronawirusa pokrzyżowała podróżnicze plany mnóstwa osób, to jednak wielu Polaków udało się do tych krajów, gdzie bez problemów można było się wybrać i cieszyć wakacyjnym odpoczynkiem. Na szczęście do rzadkości należą już scenki, gdy w zagranicznych hotelach sposobem na dogadanie się było mówienie po polsku głośno i wyraźnie, z nadzieją, że recepcjonista w Hiszpanii dzięki temu zrozumie, że w pokoju nie ma lodówki. LO-DÓ-WKI! Understand? Krzyczał zirytowany turysta, niestety Hiszpan nie doznawał olśnienia i wciąż nie mógł w żaden sposób domyśleć się, o co chodzi. Znikają już powoli poligloci, ze zręcznością godną akrobaty miksujący polski z angielskim, by dopytać o lokalizację łazienki brawurowym sformułowaniem: myju myju where? Próba zlokalizowania sklepu spożywczego poprzez jakże barwną kwestię: AM AM szop? pozostaje w pamięci na lata, na szczęście coraz rzadziej można takie wysiłki usłyszeć na żywo.

Obecnie turyści porozumiewają się chętnie i są w stanie wyrazić swoje myśli bez zbytniego zmęczenia rąk. Warto o tym pamiętać z okazji nadchodzącego Dnia Języków. A może warto też podszlifować język, którego poznaliśmy kiedyś podstawy, lecz od paru lat nie używany leży gdzieś na dalszej półce naszej pamięci? Może spróbować czegoś nowego, na przykład zapoznania się z podstawami języka kraju, do którego planujemy się wybrać? Przygoda z językiem obcym może się okazać przygodą na całe życie! 

Autor: Małgorzata Zielińska