Jest szósta rano. Niemrawo zrywasz się z łóżka, sięgając po telefon, z którego rozbrzmiewa budzik. Przecierając oczy, kierujesz się do łazienki i w międzyczasie rozmyślasz nad nadchodzącym dniem; o pracy czekającej na ciebie po świątecznym urlopie, o korkach spowodowanych przez wczorajszą śnieżycę, może nawet o nieudanych postanowieniach noworocznych – a mamy dopiero styczeń. Wkrótce na naszych kalendarzach zawita 18 stycznia, na który przypada tegoroczny Blue Monday. Czym jest ten „niebieski poniedziałek”, dlaczego nie jest szary i jakie jest jego podłoże? Tego dowiecie się w naszym artykule. 🙂 

Blue Monday możemy przetłumaczyć z angielskiego jako, dosłownie, „niebieski poniedziałek”. W angielskim słowo „blue”, oprócz koloru, odnosi się także do melancholijnego tudzież złego samopoczucia; innymi słowy, jest to najsmutniejszy dzień w roku. Klasycznie przypada on na trzeci poniedziałek stycznia, niemniej jednak data ta może ulec matematycznej zmianie. Blue Monday oblicza się na podstawie wytycznych takich jak warunki pogodowe, poziom bezrobocia lub czas jaki minął od świąt i początku roku. Tak się składa, że w 2021 roku odbędzie się on wręcz podręcznikowo – a jaki zeszły rok, taki Blue Monday. 😉 

Dlaczego akurat takie wytyczne? Ponieważ okres jesienno-zimowy jest „idealnym” momentem na rozwój choroby afektywnej sezonowej, skutkującej pogorszonym nastrojem w związku z pogarszającą się pogodą oraz coraz krótszymi dniami. Biorąc pod uwagę ostatnie opady śniegu, styczeń 2021 dosłownie maluje się w szarościach: zaczynamy dzień, kiedy jest ciemno i śnieżnie, i tak go też kończymy. 

Co więcej, wielu z nas stosunkowo niedawno wróciło do pracy lub nauki po okresie świątecznym – gdzie kolejne wolne czeka nas dopiero za cztery miesiące. Musimy przyzwyczaić się do poprzedniego rytmu i na jakiś czas zapomnieć o beztrosce, zwłaszcza że mamy do odrobienia oszczędności wydane na prezenty. Pod względem pracy samej w sobie, ludzie na całym do tej pory odczuwają – i będą odczuwać przez długi czas – skutki pandemii. Niższe zarobki, niepomyślne szukanie zatrudnienia czy nawet ślęczenie przed komputerem negatywnie oddziałują na nasze samopoczucie.

A co z postanowieniami noworocznymi? Często mamy tendencję do ustalania sobie poprzeczek, które są bardzo trudne do przeskoczenia lub wymagają drobnych i powolnych zmian, na które nie mamy cierpliwości. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto nie obiecywał sobie zrezygnowania ze słodyczy lub codziennych ćwiczeń wraz z nowym rokiem. 😉 I choć wiedza o szkodliwości tak radykalnych postanowień jest szerzona to niektórzy wciąż przechodzą przez krótkie załamanie, nie widząc efektów po przeszło miesiącu. 

Mamy jednak też dobre wieści! Nawet taki Blue Monday ma swojego odpowiednika. Według podobnych obliczeń można wymierzyć najszczęśliwszy dzień w roku, który zazwyczaj przypada w lipcu na okres wakacji i urlopów. 🙂 A tymczasem polecamy nastawić się na udany weekend przy kubku herbaty i dobrej lekturze.

Autor tekstu: Aleksandra Sokół