Bezradność

Autor: Hanna Goska

Autor grafiki: Hanna Goska

Na co powinniśmy najbardziej uważać w procesie uczenia się? Czego najbardziej się wystrzegać? Czy są to złe nawyki, a może brak dyscypliny? Zapewne zagrożeń jest wiele, ale jednym z najważniejszych jest wyuczona bezradność. 

Zjawisko to odkryto w badaniach nad procesem uczeniem się psów. Amerykański psycholog, Martin Seligman, zajmował się badaniem poczucia braku kontroli. Ludzie i zwierzęta różnie reagują na utratę kontroli. Kiedy jest ona niespodziewana i krótka, budzi gniew i silną chęć jej odzyskania. Inaczej jest jednak w przypadku, gdy spodziewamy się utraty wpływu, a w dodatku ten stan się przedłuża. 

Seligman w swoim eksperymencie aplikował psom słabe wstrząsy elektryczne. Bez względu na to, co robiły psy, nie udawało im się ich uniknąć. To wzbudziło w nich wrażenie, że nie mają wpływu na to, czy otrzymają wstrząs. Okazało się, że to wrażenie w nich pozostało w nich także po zakończeniu badania. Następnego dnia znów poddano je lekkim wstrząsom elektrycznym, ale tym razem doświadczenie zbudowane było w ten sposób, że zwierzęta mogły się ich uniknąć za pomocą prostej reakcji. Psy, które były nowe w eksperymencie, szybko się uczyły tej reakcji. Natomiast te, które dzień wcześniej doświadczyły braku kontroli, w większości nie były w stanie nauczyć się reakcji, dzięki której mogłyby uniknąć wstrząsów elektrycznych. 

W jaki sposób zjawisko bezradności powstaje w procesie uczenia? Rodzi się ono, kiedy bardzo silnie staramy się coś zrozumieć i wysuwamy różne hipotezy, ale wszystkie okazują się fałszywe. Na przykład staramy się zrozumieć, co musimy zrobić, żeby dostać piątkę z danego przedmiotu, ale nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć, ponieważ nauczyciel stawia oceny „według uznania”. Niektórzy badacze sugerują nawet, że wystarczy poczucie niezrozumienia tego, co się dzieje (a nie brak wpływu na bieg wydarzeń), by doświadczyć negatywnych skutków bezradności. 

Te badania pokazują, jak ważne jest, by nie „zgubić” żadnego ucznia. Jednym z edukatorów, który nawołuje do zwrócenia uwagi na ten problem jest Salman Khan, twórca popularnej platformy do uczenia online, Akademii Khana. W swojej książce zwraca uwagę na to, że we współczesnym modelu edukacji cała klasa przerabia ten sam materiał w tym samym czasie i idzie dalej, bez względu na poziom zrozumienia tematu przez poszczególnych uczniów. Co więcej, by „zdać” egzamin, wystarczy wynik 60%, co oznacza, że uczeń, który zaliczył dany dział, nie opanował prawie połowy materiału. Kiedy klasa przechodzi do kolejnego tematu, wymagającego znajomości poprzedniego, w zasadzie odbiera się szansę „trójkowiczom” na zrozumienie go – nie mają przecież niezbędnej do tego wiedzy. Salman Khan zwraca uwagę, że w matematyce konieczne jest opanowanie poprzedniego działu, zanim pójdzie się dalej. A tymczasem nasz system edukacji zakłada, że oceny z testów muszą być różne. Gdyby jakiś nauczyciel wszystkim postawił piątki to… zostałby wezwany do dyrektora! Pozwalanie uczniom na przechodzenie do nowych tematów bez dobrego opanowania poprzednich sprawia, że wielu uczniów kompletnie się gubi w matematyce i zaczynają wierzyć, że po prostu się do tego nie nadają. 

Poczuciu bezradności często towarzyszy lęk i depresja, a także stan wyczerpania mentalnego. Samo wrażenie bezradności sprawia, że gorzej się uczymy – a to działa jak samonapędzające się koło. Jeżeli nauczyciel chce, by żadnego z jego uczniów nie dopadło poczucie bezradności, powinien się upewnić, że wszyscy uczniowie rozumieją nowy materiał. Badania nad wyuczoną bezradnością sugerują, że może zbyt często trudności tłumaczymy brakiem talentu, a za mało przyglądamy się samemu procesowi uczenia. 

Autor tekstu: Karolina Sobierajska